Jak doskonale wiecie „Hobbit, czyli tam i z powrotem” J. R.R. Tolkiena należy do lektur obowiązkowych. Jest to książka, która budzi dość skrajne emocje – od uwielbienia po totalną niechęć. Dlaczego tak się dzieje? Być może problem tkwi w gatunku, niektórzy nie wyobrażają sobie życia bez fantastyki, inni natomiast znieść nie potrafią elfów, krasnoludów, hobbitów i całego tego towarzystwa.
Co mi da lektura tej książki?
Najprościej byłoby odpowiedzieć, że satysfakcję i przyjemność, ale obawiam się, że ta odpowiedź nie wszystkim może wystarczyć. Czytając książkę, zwróćcie uwagę na Bilba, na to, jak wielką przemianę przechodzi od momentu, gdy wyrusza ze swojej norki do momentu powrotu. Czy nadal jest to ten sam hobbit? Zdecydowanie nie! Dlatego myślę sobie, że warto, bo cała historia pokazuje, jak wielkie pokłady siły tkwią w każdym z nas, nawet jeżeli wydaje się nam, że jesteśmy miernymi, mało znaczącymi istotami. Czy chcemy się zamknąć w naszej małej norce i przeżyć tak całe życie, czując w głębi duszy, że omija nas coś bardzo ważnego? Czy może czasami warto zaryzykować?
Zapraszam do obejrzenia krótkiego filmu, w którym pokazuję, jak można wykorzystać lekturę w wypracowaniach, ale też w życiu codziennym. Moim zdaniem naprawdę warto!
