Rozpoczęcie roku szkolnego za nami – białe bluzki do szafy, a my wracamy do codzienności.
Pierwsza lekcja języka polskiego, czyli omawiamy podstawowe zasady naszej wzajemnej egzystencji, które pozwolą nam względnie w całości dotrwać do końca roku. Do tego momentu, gdy patrzę na twarze zgromadzone w klasie, jest dość obojętnie. Część osób pisze, część buja w obłokach, część dopytuje o to, o czym mówię. Poruszenie zaczyna się wtedy, gdy padają magiczne dwa słowa: LISTA LEKTUR. Od tego momentu zaczynają się męki… Czuję, że napięcie zaczyna rosnąć – „Quo vadis”, „Syzyfowe prace” – zapisuję wyrok na tablicy. I jeszcze jedna, i kolejna: „Nie masz, nie masz mękom końca”. Od tej pory już tylko zbolałe miny i spracowane pisaniem ręce i tak do końca roku.
Czy tak musi być?
Patrząc na obecną listę lektur dla klasy 7 i 8, zdaję sobie sprawę z tego, że niektóre pozycje są dla Was naprawdę trudne. Fakt, że teksty są obszerne i, czasami pewnie niezbyt przystające do Waszej rzeczywistości, na pewno utrudnia czytanie. Dlaczego więc mimo wszystko warto to zrobić? Pewnie nie będę tutaj zbyt oryginalna, ale nasuwają mi się dwa powodu.
Pierwszy – dla własnej przyjemności i rozwoju. Wiadomo, że czytanie wzbogaca nie tylko język, ale też umysł, jak powiedziała Maria Dąbrowska: „Książka i możliwość czytania to jeden z największych cudów ludzkiej cywilizacji”. Wspaniale jest przenieść się w inny świat, poznać nowych bohaterów, przeżywać razem z nimi różne przygody i szukać tam własnych doświadczeń. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że ten argument przekonuje jedynie tych, którzy czytać lubią i nie wyobrażają sobie bez tej czynności życia. Niestety, jest to zdecydowana mniejszość…
Drugi argument jest więc bardziej pragmatyczny. Czytanie lektur jest niezbędne do tego, aby napisać dobre wypracowanie i zdobyć wysoką liczbę punktów na egzaminie ósmoklasisty. Słyszę od razu głos: „Przecież są streszczenia, po co mam tracić czas?” To prawda, ale czy da się zmieścić cały przekaz książki, która ma 400 stron, na 5? Szczerze w to wątpię… Trudno też zapamiętać bohaterów i poszczególne wydarzenia, gdy opieramy się tylko na opracowaniu. Powstają później rozprawki, przemówienia i inne formy wypowiedzi, które, uwierzcie mi, powodują ogromną niestrawność u czytającego. Wyobraźcie sobie przeciętnego polonistę, który prosi o rozprawkę z dwoma konkretnymi argumentami, odnoszącymi się do lektur. Bierze to do ręki, a zamiast wymarzonej kanapki z szynką i ogórkiem otrzymuje chleb z z serem i zgniłym pomidorem. Niesmak, niestety, pozostaje…
Pamiętajcie, że warto!
Pomimo tego, że czytanie wymaga czasu i nie zawsze książki są ciekawe, zachęcam Was do tego, aby to robić. Uwierzcie mi, że wysiłek opłaci się i czas, który w to włożycie, zaprocentuje w wypracowaniach i na egzaminie. Dajcie polonistom nie tylko kanapkę z szynką i ogórkiem, ale dołóżcie jeszcze odrobinę majonezu!
Lista lektur obowiązkowych
Poniżej znajdziecie listę lektur obowiązkowych, które trzeba znać na egzaminie w obecnym roku szkolnym. Są to pozycje z klasy 7 i 8:
- Charles Dickens „Opowieść wigilijna,
- Aleksander Fredro „Zemsta”,
- Jan Kochanowski wybór fraszek, pieśni i trenów, w tym tren I, V, VII, VIII,
- Aleksander Kamiński „Kamienie na szaniec”,
- Ignacy Krasicki „Żona modna”,
- Adam Mickiewicz „Reduta Ordona”, „Śmierc Pułkownika”, „Świtezianka”, „Dziady cz. II”, wybrany utwór z cyklu „Sonety krymskie”, „Pan Tadeusz”,
- Antoine de Saint-Exupery, „Mały Książę”,
- Henryk Sienkiewicz „Quo vadis”, „Latarnik”,
- Juliusz Słowacki „Balladyna”,
- Stefan Żeromski „Syzyfowe prace”,
- Sławomir Mrożek „Artysta”,
- Melchior Wańkowicz „Ziele na kraterze” (fragmenty), „Tędy i owędy” (wybrany reportaż).
